Na planecie pełno jest rozpadlin i rowów. Zdarza się w nie wpaść nie tylko rybom z latarką uwieszoną u nosa, ale i ludziom. Autor wpadł w taki rów bardzo głęboko. Tak głęboko, że w zasadzie rozważał już pozostać w Rowie na zawsze bez zbędnego trzepotania rękami i straszenia ryb z latarkami u nosa.
Okazało się jednak, że nawet się nie da - z góry przyzywają go głosy Gości Lwów, a w samym Rowie to nawet ujrzał i Strony Operatora, który po niego nura dał.
W tej sytuacji Autor trochę się wynurzył i wraca do gry na mniejszej głębokości. W ciągu tygodnia pojawi się nowe opowiadanie i kolejny odłamek Słupników.
Póki co zaś Autor z filozoficzną zadumą spogląda w dół, w opuszczoną, ale bliską wciąż, ciemniejącą głębinę, gdzie czasem rozbłyskują małe światła ryb, które wybrały dno.
Spogląda i duma, ileż nowych praw życia odsłania nur w głąb Rowu Mariańskiego.
Te wszystkie ryby z latarkami u nosa... One mogą mieć większe pojęcie o prawidłach życia, niż nam się wydaje.
trzeba zasypać wszystkie rowy...
OdpowiedzUsuńTrzymaj się, ściskam serdecznie
Czasami rowy też są potrzebne, żeby w nie wpaść i wyjść, a potem powiedzieć do siebie - "byłem tam..." Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńFakt!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się Lwie;-)
OdpowiedzUsuńp.s.jeśli potrzebna wywrotka piasku do zasypania rowu???to wiesz co i jak...;-)))
ewa
Zaletą rowów jest to, że jedyna droga z nich prowadzi w górę ;)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się i pomachaj ode mnie rybom z latarkami u nosa. Ale najlepiej zrób to z daleka
Jesteście niesamowici, sami macie latarki, tyle że nie u nosa, a w sercu. W poniedziałek nowy post i nowa historia. Ściskam Was, dziękując za mądre, mądre słowa.
OdpowiedzUsuńAutor
Uściski serdeczne! Latarka spadła mi z nosa i musiałam trochę jej szukać. A teraz szukam Ciebie. Lwie jesteś Lwem, nawet gdy błąkasz się po jakichś rozpadlinach. Uściski serdeczne! :)
OdpowiedzUsuńRe-Eunice
Lwie, czekamy na Twe wielkie Wyjście z Otchłani!
OdpowiedzUsuńTo będzie wielkie wejście Lwa:)
OdpowiedzUsuńWynurzenie. ;)
OdpowiedzUsuńNo tak :)
OdpowiedzUsuńA niech to szlag !!!!
OdpowiedzUsuńCo masz na myśli, Black Swan?
OdpowiedzUsuńAutor
Anonimowy Autorze :P
OdpowiedzUsuń... ano mam na myśli...te wszystkie ryby z latarkami u nosa...:) fajny widok :) i ten rów pogłębiający .... !!! no i dlatego,bo tych rybek przybędzie!
A tak w ogóle to czekam na moich ulubionych Słupników :)...no i..wracaj już na blog Autorze!
Wyłaź z tej Otchłani!
Wychodzę z otchłani, pojutrze Słupnicy. :)
OdpowiedzUsuńLwie, jesteś pełen wewnętrznej mocy... Każde doświadczenie z Rowem Mariańskim włącznie, tylko wskazuje ci kierunek twojej drogi... dobrze, że latareczki przyświeciły, ale to twoje wewnętrzne światło oświetli ci dalszą drogę. Promyki energii podsyłam :)
OdpowiedzUsuńHurrrrraaaaa!!!
OdpowiedzUsuńNo...! ... tup...tup...tup...tup...hura!!
OdpowiedzUsuńJak ja kocham Słupników :-))
Niech mnie licho, z takimi ludźmi na lance to się nawet nie da za długo ponurkować...
OdpowiedzUsuń;-)
A właśnie,że da:)...a byłeś u mnie na nurach ?:D
OdpowiedzUsuńPrawda, przecież Ty nurkujesz z żarłaczami i rajami. :)
OdpowiedzUsuń