Tylko ostrożnie. By nie skończyć jak Paprycja.
Nadesłał: dr Seth

Paprycja i pomarańcze
Paprycja wyszła ze sklepu, dźwigając okropnie ciężkie torby z zakupami. Nagle jedna z papierowych toreb z głośnym puff! rozerwała się do połowy. Pomarańcze, mandarynki, jabłka i fasolki rozpełzły się po połowie budynku. Ze zdławionym, niecenzuralnym okrzykiem na ustach, Paprycja rzuciła się do zbierania owoców.
- Może pomóc? - spytał, podszedłszy do niej, bardzo sympatycznie wyglądający mężczyzna.
- Oj, tak, będę bardzo wdzięczna - wysapała Paprycja.
Podwójnymi siłami szybko zebrali owoce. Paprycja otworzyła bagażnik i wepchnęła do niego torbę oraz nieszczęsne owoce luzem.
Nie mogla pojąć, jakim cudem nagle sama znalazła się w bagażniku, którego pokrywa zamknęła się z hukiem. Była tak zaszokowana i oszołomiona, ze nawet nie zauważyła, że ma w ustach wciśnięte jabłko, a do policzka przylega nieco rozplaskana pomarańcza.
Samochód ruszył nagle, co zaowocowało wypadnięciem jabłka z ust Paprycji, jej gwałtownym strachem oraz lawiną mandarynek, spadających jej na głowę. Sok pomarańczowy wlał się Paprycji do oka i przestała nawet widzieć.
Auto jechało bardzo długo, aż wreszcie zatrzymało się ze zgrzytem. Paprycja usłyszała trzask zamykanych drzwi i kroki zmierzające do bagażnika.
Nagle klapa otworzyła się, oślepiwszy Paprycji jedno, nie zatkane pomarańczą oko.
- No no... I co, wygodnie się jechało, Paprycjo?
- Skąd... skąd znasz moje imię - wysapała Paprycja.
- Bo obserwowałem cię od kilku miesięcy. Widziałem, co robisz w kuchni, salonie i łazience, wiedziałem, kiedy wychodzisz i kiedy wracasz. Jestem specem od zakładania ukrytych kamer, wiesz? Na imię mam Mzumbiasz. A teraz wyłaź z bagażnika, zanim się zdenerwuję i wyciągnę stamtąd siłą.
- Co chcesz zrobić?!... nie rób mi krzywdy, błagam, planuję dziecko - rozpłakała się Paprycja.
- Z kim planujesz to dziecko, moja droga Paprycjo? Z tym nadmuchiwanym mężczyzną, który leży bezwładnie w twoim łóżku?
Paprycja rozpłakała się jeszcze głośniej.
- A może jesteś po prostu jedną z tych, co nie lubią dzieci tak naprawdę? Gdyby wszędzie były takie jak ty, to nigdy bym się nie urodził! I nie byłbym szczęśliwy! Czy zostałaś kiedyś uduszona pomarańczą? Nie? No to teraz masz okazję, ty żałosna kukło! - Z calej siły wepchnął pomarańczkę (jedna z tych twardszych) w usta Paprycji, jednocześnie zatykając jej nos.
Paprycja wiła się i kopała, jednak chłopak był silniejszy. Nie trwało to zbyt długo. Groteskowo wyglądająca, martwa Paprycja została obok samochodu. A chłopak, pogwizdując wesoło, poszedł w stronę drogi łapać stopa.
Uważaj więc na ślicznych cherubinków. Tak bowiem zazwyczaj wyglądają seryjni mordercy...
Znów to samo. dr Seth produkuje te "opowiadania" na powielaczu chyba. Każde jest takie samo. Dodaj dziwne imię, krótką i banalną fabułę jako wypełniacz, potem śmierć, lub kalectwo z idiotycznym morałem i już, można publikować. Proszę autora o wystawienie na tę stronę szymelka, który sami sobie będziemy wypełniali powyższymi danymi. Co oszczędzi miejsca na stronie i deja vu u czytających.
OdpowiedzUsuńZnudzony Bob
troszkę sie zgadzam, opowiadania stają sie do siebie bardzo podobne wszystkie.....historie Andżeliki dodają jedynie nowości,ciekawych i innych... Fanka
OdpowiedzUsuńCoś mi się też tu nie zgadza. Porwał ją jej własnym wozem? Jak?
OdpowiedzUsuńKrytyka rzecz konstruktywna. Dr Seth na pewno zmobilizuje się i nas zaskoczy.
OdpowiedzUsuńPóki co, przesłał już zabawną parodię Herculesa Poirot, z tym, że publikacja ta poczeka na koniec miesiąca, na konkurs kolumbijski.
... ależ cóż za krytyka! mi sie podobało, lubię "humor" SETHA:)
OdpowiedzUsuńCo człowiek, to gust i preferencje. Krytyka dozwolona - o ile nie posuwa się do strzałów z łuku w skroń ze strony najętych snajperów.
OdpowiedzUsuńPochwały też są dozwolone. Autor lubi styl doktora Setha i nie uważa jego pisania za monotonny taśmociąg. Po prawdzie słabsze utwory przytrafiają się wszystkim, Autorowi, niestety, także. Ale "Makabryczna przygoda z prosiętami" i "Gnomy" są, uważam, bardzo wyborne.
A już jutro nie kto inny, jak właśnie doktor Seth otworzy konkursową edycję opowiadaniem...
...no, zobaczycie jutro. Po 19.19.